Dlaczego kocham kawiarnie


Mamy tendencję do wyceniania wszystkiego co się da. Najlepiej, jakby wszystko było mierzalne i przeliczalne na coś, przy czym można postawić znak równości, mniejszości lub większości. 

Ten ludzki system oceniania wartości działań przenosimy na służbę. Nieraz podświadomie traktujemy niektóre działki w kościele za mniej duchowe, a inne za bardziej. Na szczęście staramy się rozprawić się z tym przekonaniem. Na wielu konferencjach i w wielu kościołach słyszałam o tym, żeby nie szufladkować i kategoryzować służby pod względem ważności. Droga od słów do naszej podświadomości jest co prawda druga, ale mimo tego cieszę się, że mówimy o tym głośno.

Miałam przywilej przez jakiś czas współkoordynować jedną z służb, która brzmi mniej duchowo, a bardziej praktycznie. Do tej pory od czasu do czasu staram się tam być i pomóc. Mowa o kawiarni, chociaż być może powinna być nazwana bufetem (żart), bo więcej tam było jedzenia niż kawy.

Przygotowywaliśmy z kilkoma osobami jedzenie na spotkania młodych dorosłych, żeby wygłodniali studenci po uwielbieniu i kazaniu mogli przyjść do kawiarni, najeść się i spędzić razem czas.

Ten czas uświadomił mi, jak bardzo duchowa jest ta służba i jak wyjątkowy ma cel.

"Dlatego znajdźcie sobie, bracia, siedmiu mężczyzn cieszących się powszechnym uznaniem, pełnych Ducha i mądrości, którym moglibyśmy zlecić ten obowiązek [usługiwania przy stołach]" Dzieje 6:3

Kościół potrzebował osób, które zajęłyby się usługiwaniem przy stołach, w szczególności potrzebującym wdowom i rozdzielaniem jedzenia (w. 2). Z jakiegoś powodu nie wzięli osób z ulicy, ale uznali, że te osoby powinny być pełne Ducha i mądrości oraz respektowane wśród innych. Co ciekawe, jedną z nich był Szczepan (w. 5), który w następnym rozdziale Dziejów został pierwszym męczennikiem po niesamowicie odważniej przemowie do arcykapłana.

Kawiarnia to duchowe miejsce i duchowy czas.  Celem i zadaniem tej służby jest przygotować miejsce, czas i atmosferę na na pogłębianie więzi ze sobą nawzajem.

A czy Kościół nie jest stworzony właśnie z relacji?

Uwielbienie, kazanie i modlitwa to czas gdy pogłębiamy relację z naszym Bogiem, słuchamy Go i mówimy do Niego.

A kawiarnia zaraz potem to czas relacji poziomych. Tam też budujemy się jako Kościół. Tam zachęcamy, inspirujemy i pocieszamy siebie nawzajem. To miejsce, gdzie bije ta miłość, po której świat ma nas rozpoznać jako uczniów Jezusa.



To nie kawiarnia, tylko śniadanie z jedną z osób 
zaangażowanych w służbę - ale wciąż miło

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz